- Grupa uczestników WR spotkała się w Wielką Sobotę na dziedzińcu Pawilonu „Maciej” na os. Na Skarpie (padał wiosenny deszczyk). Po przywitaniu grupy przez prowadzącego Kol. Tadeusza, wspólnej fotce i krótkim odczekaniu by deszcz ustał, uczestnicy skierowali się na trasę wędrówki.
Spod „Macieja” pomaszerowaliśmy się przez osiedle Na Skarpie, najpierw przez osiedlowy park następnie wśród blokowisk osiedla by schodami zejść do Kaszczorka. Zatrzymaliśmy się przy kościele p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego który zwiedziliśmy.
Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego – wzmiankowany w źródłach jest po raz pierwszy w 1321 r. (choć istniał zapewne od początku XIV w., na miejscu starszego). Wzniesiony w XIV w., po spustoszeniu w czasie reformacji został odnowiony po 1587 r., powiększony o wieżę w 1698 r. Po spaleniu w 1966 r. odbudowany w 1972 r. Być może budowę obecnego kościoła rozpoczęli dominikanie toruńscy, którzy otrzymali wcześniejszy zespół klasztorno-kościelny po rozwiązanym zakonie begardów (biczowników) w 1320 r., którzy władali nim aż do 1819 r. Ceglany (z użyciem kamieni), halowy, orientowany, o trójbocznie zamkniętej części prezbiterialnej i kwadratowej, drewniano-szkieletowej wieży od zachodu. Wnętrze kryte stropem płaskim. Wyposażenie barokowe z XVIII w. uległo spaleniu, zachowała się jedynie gotycka figura św. Mikołaja / Wojciecha z końca XIV w. Położony jest w otoczeniu zieleni, pod skarpą.
- Po
wysłuchaniu informacji przekazanej przez prowadzącego,
grupa wyruszyła w dalszą drogę, przez Kaszczorek i
błonia nadwiślańskie dotarła do brzegu Wisły. Posuwając
się ścieżką wzdłuż najpierw brzegu Wisły później Drwęcy
dotarliśmy na „biwakowiska - przystań kajakową” gdzie
pod wiatą zrobiliśmy dłuższy postój. W trakcie
odpoczynku prowadzący T. Perlik przekazał uczestnikom
informacje na temat historii, symboliki i znaczenia
jajka w Święta Wielkanocne.
Jajka bowiem były szczególnie ważne,
gdyż symbolizowały życie i miały moc odpędzania złych
sił. Jajka od dawna są symbolem rodzącego się życia, co
bezpośrednio odnosi się do zmartwychwstania Jezusa
Chrystusa. Dawniej uważano, że naturalnie barwione (np.
w wywarze z cebuli) jajka mają magiczną moc i mogą
leczyć choroby. Kolorowymi wzorami jajka ukraszały
wszystkie słowiańskie nacje już we wczesnym
średniowieczu. Zwyczaj ten był jednak związany z
obrzędami wiosennymi, a nie konkretnie z Wielkanocą,
gdyż pisanki robiono od zapustów aż do czerwca. Jajka w
czasie Śmigusa-Dyngusa były też wykupnym od polania.
- Podczas odpoczynku prowadzący potwierdził trasę na OTP i zostały ocenione przyniesione pisanki. Nie było ich wiele, dlatego na uznanie zasługują pisanki Kuby i Michała Orzechowskich (docenione upominkami) oraz zestaw pisanek Henryka Mechlińskiego (pamiątka po jego Babci).
Dobrze wypoczywało się grupie nad Drwęcą ale trzeba było iść dalej. Mostem przekroczyliśmy Drwęcę i udaliśmy się drogą do ruin zamku w Złotorii.
Złotoria – ruiny zamku,
położone
są w miejscu, gdzie Drwęca wpada do Wisły. O zamek w
przeszłości staczano często boje, gdyż z jednej strony
stanowił niejako klucz do ziemi dobrzyńskiej, a z
drugiej bronił jej przed Krzyżakami. Początkowo był to
zamek drewniany. Od 1228 r. w Złotorii mieścił się
gródek rycerski Zakonu Braci Dobrzyńskich. W 1232 r.
zamek przekazany został Krzyżakom, ale już 4 lata
później przeszedł na własność Konrada Mazowieckiego. W
latach 1329-43 na zamku powtórnie panowali Krzyżacy. Gdy
w 1343 r. Kazimierz Wielki odzyskał ziemię dobrzyńską
zamek ten częściowo przebudował, częściowo wałami i
murem umocnił. Jak wykazały obliczenia, ogółem Kazimierz
Wielki kazał zbudować lub zmodernizować 53 zamki. Był to
zamek nadwodny wykorzystujący wszelkie zasłony wodne.
Dzieje zamku w Złotorii były bardzo burzliwe, na krótko
dostał się w posiadanie Krzyżaków, za sprawą księcia
Władysława Opolczyka, który w 1331 r. zastawił go wraz z
całą Złotorią Zakonowi, nie oznaczając terminu wykupu.
Rok później zastawił im całą ziemię dobrzyńską. W 1409
roku wielki mistrz Ulrich von Jungingen wraz z
marszałkiem Zakonu po wypowiedzeniu wojny wkroczył na
ziemię dobrzyńską i oblegał zamek w Złotorii. Po
zdobyciu zamku Krzyżacy postanowili go doszczętnie
zniszczyć. Cegłę użyto prawdopodobnie do budowy kościoła
św. Jana w Toruniu. Zamek na stałe wrócił do Polski w
1411 r. Był wtedy prawie całkowicie zniszczony i
ograbiony. Przez kolejne 400 lat zamek popadał w coraz
większą ruinę. Nadto w części został rozebrany na
początku XIX w. Prusacy zaniechali dalszej rozbiórki z
uwagi na niezwykle mocną zaprawę murarską, której spoiny
okazały się równie twarde jak cegła lub kamień.
- Po wspólnej fotce, obejrzeniu i obejściu ruin zamku
udaliśmy się jeszcze do ujścia rzeki Drwęcy do Wisły,
gdzie poczęstowani słodyczami zawróciliśmy do Złotorii,
by na przystanku MZK zakończyć dzisiejszą WR (było
jeszcze dużo czasu by iść ze święconką)
Opracował: Tadeusz Perlik.